sobota, 11 lutego 2017

środa, 25 stycznia 2017

naukowiec

Seria fotografii zrobionych na Nocy Biologów w czasie warsztatów Studenckiego Koła Fotografii Przyrodniczej UMCS.

piątek, 9 września 2016

Drink Pszrena

Znajdujemy słoik z winem zrobionym przez nas kilkanaście lat wcześniej i pijemy, ryzykując czy wyszło czy nie. Wino można zastąpić czymś innym, np. lemoniadą (wtedy czas oczekiwania należy odpowiednio skrócić). Drink ten należy pić, kiedy od dawna nie piło się alkoholu, albo kiedy jest się spragnionym.

wtorek, 10 listopada 2015

Sukces czy porażka na wspieram.to?

[Poniżej zamieszczam dwa autowywiady związane z akcją crowdfundingową na wspieram.to - najpierw jest wersja pesymistyczna (czyli będzie prawdziwa jeśli nie uda się zebrać potrzebnej sumy) a potem - optymistyczna (aktualna w razie sukcesu projektu). Wszystko zależy od Ciebie!]

 

P o r a ż k a :

Czyli co, nie udało się zebrać kwoty potrzebnej do wydania Twoich aforyzmów?

- Trochę zabrakło, a serwis wspieram.to działa na - mądrej zresztą - zasadzie "wszystko albo nic". Bardzo dziękuję wszystkim wspierającym za pomoc, szkoda że się nie udało, ale myślę że nie ma co się przejmować, lepiej dalej robić swoje.

Co się stanie z tymi aforyzmami?

- Nic. Być może będę je wrzucał do sieci, albo kiedyś wrócę do tematu ich wydania.

Może warto zrobić e-booka?

- Wersja pdf książeczki jest już gotowa, oczywiście zamierzam przesłać ją wszystkim osobom, które wsparły finansowo projekt. Jeszcze raz wszystkim Wam dziękuję, to bardzo miłe, że fajni ludzie popierają moje działania.

Pisałeś do wielu osób, ogłaszałeś akcję na forum gildii, na facebooku... Co zawiodło?

- Wiesz, jak rozglądałem się po różnych innych akcjach crowdfundingowych, to tam zwykle nagrody były za dużo większe kwoty, np. egzemplarz książki za 50 zł, podziękowanie za 5 zł, jakieś wspólne działania za kilkaset złotych - u mnie podobne rzeczy były dużo tańsze. Znany jest mechanizm psychologiczny, że ten sam obraz za 2000 zł łatwiej się sprzeda niż za 200 zł - ale po prostu nie chciałem naciągać ludzi, tylko zebrać fundusze na wydanie publikacji. Skoro w drukarni cyfrowej egzemplarz kosztuje kilkanaście złotych, to go zamierzałem sprzedawać za kilkanaście złotych. Dopiero w przypadku wybrania droższych nagród przez sponsorów można by było liczyć na wysyłkę większej ilości egzemplarzy do bibliotek. W każdym przypadku - czyli złożenia się na sumę 600 złotych wielu drobnych kwot lub kilku większych - projekt mógł się ładnie dopiąć.

"Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły"?

- Coś w tym jest. Często ludzie pisali mi, że popierają projekt, że super że chcę to wydać, ale nie wpłacali nawet najniższej kwoty. Można to uznać za brak zrozumienia idei społeczeństwa obywatelskiego, którego podstawą jest pozytywna aktywność ludzi. Myślę, że to szersze zjawisko: rozmawiałem jakiś czas temu ze znajomym, który nie zagłosował w wyborach. Upewniam się, czy chodzi o referendum, ale nie - o parlamentarne. No to mówię mu, że to zdrada, że przecież jest obywatelem i ma pewne obowiązki wobec otoczenia. Myślę że uznał to za żart. Rozumiesz, jak piszę do kogoś grzeczną prośbę w stylu "gdybyś znał kogoś, kto mógłby się zainteresować tym projektem, to prosiłbym o przekazanie informacji", i dostaję odpowiedź "ok, podam dalej", to nie wiem, czy uznać tę osobę za kogoś tępego, że nie rozumie że przecież to właśnie jego proszę o pomoc, czy po prostu zaakceptować taką konwencję, że on udaje, że mi pomaga, a ja udaję, że za to dziękuję :). Oczywiście nie mam prawa wymagać od ludzi popierania moich projektów, pewnie dobrze czasem uświadomić sobie, na jak niewiele osób można czasem liczyć.

Chyba że ludzie lubią Ciebie, ale nie lubią aforyzmów.

- Że moje aforyzmy są słabe?

Nie, nie tylko Twoich aforyzmów, ale aforyzmów w ogóle, Heraklita, Leca, Krausa, Rochefoucauld...

- W sumie spotykałem się z bardzo różnymi reakcjami ludzi na ten gatunek. Niektórzy lubią co jakiś czas przeczytać jakąś inspirującą lub śmieszną myśl, inni spodziewają się zabaw słownych, część osób chce po prostu radykalizmu. Być może niektóre z moich aforyzmów mogą spełnić te wymagania, podobnie jak teksty innych autorów. Nie uważam, żebym miał jakiś odrębny styl aforystyczny - chociaż oczywiście bliżej mi do stylu twórców francuskich niż do szkoły wiedeńskiej. Nie uważam też, że to jest jakaś wada, po prostu mi bardziej chodzi o treść, niż o bawienie się gatunkiem. Zauważ, że to zupełnie inne podejście, niż mam wobec komiksu.

Wiele projektów crowdfundingowych się ludziom udaje.

- Niektóre się udają, spora część jednak nie zbiera środków. Być może o tych nieudanych mniej osób słyszy, i kółko się zamyka? Ale serio to myślę że chodzi o fanów, na poważnie traktujących Twórcę i swoje zaangażowanie w jakąś dziedzinę. Gratuluję wszystkim, którzy umieją przeprowadzać udane projekty, super że coś pozytywnego się dzieje!

Jeśli można, to zapytam o to, co chciałbyś żeby stało się z Twoimi aforyzmami? Czy chodzi Ci o sławę, bycie cytowanym, czy żeby załapać się do kategorii aforystów w różnych antologiach, a może o to, żeby się wypowiedzieć?

- Chodzi mi o to wszystko, co wymieniłeś, ale warto pamiętać, że aforyzmy to dla mnie wynik warunków, w których powstają - czyli aforyzmy pisuję kiedy mam niewiele czasu, albo kiedy otoczenie nie jest zbyt sprzyjające, np. w czasie spaceru, albo na marginesie pisania czegoś innego. W sumie wolałbym, gdyby cytowano moje myśli zaczerpnięte z innych książek, np. naukowych lub poetyckich. Aforyzmy to takie tematy bez rozwinięcia, chociaż na pewno wiele w nich można przekazać.

Na koniec zapytamy czytelników, dlaczego nie wsparli projektu "Myśli Piotra Szreniawskiego":

http://www.survio.com/survey/d/V1M7I6A7I9K7L9S5Q

 

 

S u k c e s :

Jupi! Udało się!

- Ale o co chodzi?

No kurdę jak to o co chodzi, udało się zebrać kasę na wszystko!

- Na wszystko? O kurdę!

Kurdę!

- Jak bum cyk cyk!

Co ty gadasz? Opanuj się! Co zrobisz z tą forsą?

- Z jaką forsą?

Kurdę weź przestań, na poważnie - jaka teraz jest procedura, powiedzmy że wspieram.to przelewa Ci niedługo pieniądze, no to co wtedy zrobisz?

- Większość pójdzie na druk książeczki, a reszta na znaczki - czyli na koszty wysyłki. Koperty już mam.

Może podziękujesz ludziom?

- No pewnie! Bardzo bardzo serdecznie wszystkim dziękuję! Najserdeczniej! Jesteście super. Dziękuję za wszystkie wpłaty, za zainteresowanie akcją, cieszę się, że moje aforyzmy nie skończą w szufladzie, i że dotrą do ludzi. Wysyłam sporo egzemplarzy do bibliotek, może dzięki temu teksty trafią do kolejnych osób. Zależało mi na wydaniu tego zbioru, dzięki Wam nie skończy się na kolejnym ulotnym projekciku, tylko na wydrukowaniu książki. To jest o parę poziomów wyżej, awans do ekstraklasy! Dziękuję!

Powiedz coś o komiksie "Antywymiotny".

- To były notatki, luźne skojarzenia z obserwowanymi wokół wydarzeniami. Mam nadzieję że chociaż trochę się ludziom spodoba. Zaznaczmy, że grono osób, które otrzymają egzemplarze, jest bardzo niewielkie. Niedługo wydrukuję egzemplarze. Potem nie zamierzam więcej tego promować ani dystrybuować, niech to będzie taki gadżet, atrakcja, pierwiastek komiksowy związany z postacią Myśliciela, obecnego na ilustracjach w książeczce, której dotyczył projekt.

I co, to wszystko?

- Znaczy ciekawe, czy zbiorek się spodoba, mam nadzieję że ludzie będą zadowoleni.

Nie zapomnij wysłać nagród!

- Jasne!

[Zajrzyjmy zatem, jak jest naprawdę. Bardzo zachęcam do sięgania po nagrody]:

https://wspieram.to/projekt/5502/mysli-piotra-szreniawskiego

czwartek, 11 lutego 2010

Gustawie


to już ostatnia plansza z tej serii - czyli z "profesora" narysowanego parę miesięcy temu. scenariuszy jest jeszcze sporo, ale czy się uda cokolwiek jeszcze narysować? zobaczymy. szkoda że poziom nie wzrasta :).

sobota, 5 grudnia 2009

obrony


skan wyszedł jak wyszedł, za to historyjka jak zwykle autentiko, tylko trochę podkręcona :).

poniedziałek, 16 listopada 2009

inspiracje naukowe

oparte na faktach, znaczy na dwóch podobnych zdarzeniach. raz byłem w roli inspirującego, raz piszącego.

czwartek, 1 października 2009

profesor a sprawa pompek


może po prostu zamiast eksperymentować, zrobię serię w tym stylu? acha, myśliciel teraz będzie nazywał się profesor :).

wtorek, 8 września 2009

ćwiczenie wykonane


nie wiem jak wyszło, w każdym razie praca nad tym dała mi wiele satysfakcji.

akwarelowanie w kadrach

mistrzyni komiksu, KitchenBizmo, autorka prac m.in. takich jak ta, odpowiada na moje pytanie!

pszren: Na jakim papierze i czym rysujesz a potem jak kolorujesz?

KitchenBizmo: Rysuję na papierze do akwareli, 300g/m2, bo inne są za cienkie i nie wytrzymują mojego zwyczaju kilkakrotnego przemalowywania tła.

Do rysowania używałam kiedyś grafionu, ale w marcu tego roku uznałam, że to nie jest wygodne, a wręcz przeciwnie - obecnie detale i twarze rysuję cienkopisami Faber Castel, a resztę tuszem i pędzelkiem.

Koloruję za pomocą zwykłych szkolnych akwareli, co żywsze kolory i większe powierzchnie robię tuszem za dwa złote, okazjonalnie zdarza mi się też sięgnąć po gwasze, ale jeszcze nie opanowałam techniki właściwego korzystania z nich.

Potem skaner i cyk. Nie poprawiam już nic w programach graficznych, najwyżej czyszczę śmieci i pogłębiam cienie.

poniedziałek, 7 września 2009

ćwiczenia i modelka


na razie rysuję dwoma flamastrami. jeden gruby, czeski - super sprawa, jak byłem w Czechach, to też taki kupiłem, no i z sentymentu znowu kupiłem. nie śmierdzi, przyjemnie się z nim pracuje. drugi, niemiecki, niestety nie jest do końca czarny - ale bywało gorzej, miałem flamaster, co z czarnego po jakimś czasie zmieniał się w czerwony (znaczy mówimy o kolorach pisania).

no i myślę nad stabilo. przydało by się kiedyś spróbować też techniki rysowania ołówkiem a potem ścierania. chociaż myślę że żart, przecież papier się gnie, a linii i tak równo się nie powtórzy. chyba żeby kombinować ze ścieżkami (chyba tak to się nazywa) w programach graficznych, no ale to już nie ta sama satysfakcja.


czyli takie, dymkowanie. jakoś zbyt szeroki wachlarz tych dymków nie wyszedł. po prostu takie dymki. chyba będę musiał rozejrzeć się po jakichś tutorialach czy po prostu sięgnąć do komiksów. w wordzie nawet są fajne dymki, albo dymkowe pędzle np. w gimpie (to tak sobie notuję, w razie czego).


chciałbym tego gościa zrobić bohaterem jakiegoś komiksu. na razie był na okładkach książeczek z serii "myśliciela aforyzmy" i występował jako postać drugoplanowa w różnych komiksach o niuni.


litery są ważne. należy poznać wiele liter.


zacząłem takie proste ćwiczenia z kadrowaniem, no cóż.


poprosiłem niunię, żeby mi popozowała trochę.

to takie ćwiczenia wstępne, przed jutrzejszym pytaniem do eksperta! znaczy pytanie już zadałem, odpowiedź otrzymałem, ale jeszcze sprzętu nie mam, żeby coś porobić. i uznałem, że te prace wrzucę (mogłem Was męczyć przez pięć dni, jakbym pojedynczo prace zamieszczał :) ), bo były wykonane jeszcze kilka dni temu.

serduszka poemiksowo-społeczne



po labiryntach, kolejny motyw z "minimalistycznych poemiksów społecznych".

serce to potężny symbol, mam nadzieję że go nie marnuję. chociaż czasem czuję, że za mało trenuję (np. biegi długodystansowe).

niedziela, 6 września 2009

zen



ciekawe, że Miyamoto Musashi był zarówno świetnym malarzem, jak i wspaniałym szermierzem.

sobota, 5 września 2009

-.^



wrzuciłem nową pracę na stronę comiesięczny poemiks decyzjański (czyli cepede - dawniej cotygodniowy poemiks dymkowy). a tutaj znak szren.

piątek, 4 września 2009

mój hefalump


to było bardzo pouczające. okazało się, że nie umiem narysować ładnych kresek (zobaczcie na kształt tego hefalumpa i w ogóle). no nie wiem, czy się załamywać, czy idzie to w dobrym kierunku. w każdym razie nie było to dla mnie łatwe, a i efekt daleki jest od profesjonalizmu o wiele galaktyk. jednakże wrzucam pracę, żeby nie było że się wycofuję czy coś.

środa, 2 września 2009

jak wykonać hefalumpa

zaczynamy nową miniserię w ramach naszego bloga, znaczy się zaczynam nową serię, ale mam nadzieję wciągnąć w nią dobrych rysowników. ośmielę się zadawać im pytania, a konkretnie za jednym razem - jedno pytanie (chociaż czasem pytanie może być rozbudowane). pytania są o rzeczy związane z rysunkiem, a odpowiedzi mają mi pomóc w doskonaleniu warsztatu i w stawaniu się niezłym rysownikiem. oczywiście, w miarę możliwości po jakimś czasie będę chciał zamieszczać prace będące ilustracją czy zrozumiałem coś z odpowiedzi, czyli swoiste "wykonanie zadania domowego". zasady proste? mam nadzieję, że nie nawalę, i że będzie można obserwować u mnie postępy.

dziś pytanie zadaję telomateo związane z pracą dostępną tu.

pszren: jak coś takiego się robi i jak nauczyć się tworzyć takie rysunki?

telomateo: generalnie to praca wyłącznie digitalna - tablet + program graficzny. Za wzór ręki posłużyło mi zdjęcie... mojej ręki, ciało tytułowego 'hefalumpa' to kombinacja twarzy mojej rodzicielki (tak czasami wykręca twarz na zdjęciach) oraz muchy i jakiś tam 'odnóży'. To wszystko jako lineart na jednej warstwie, pod nią warstwa z kolorem, a jeszcze niżej warstwa z tłem dość spontanicznym (taka pięciominutowa, ekspresyjna mieszanka dwóch kolorów). A i jeszcze jedna warstwa na wierzchu z 'efekcikiem' mocy jakoby - to te lekkie zmiany kolorów. I to tak pokrótce.

za poglądy



odkurzyłem tablet. przedtem nie miałem czasu go używać, tylko łudziłem się, że jak będę miał tablet, to czas jakoś się znajdzie. znalazł się, na szafie. znaczy tablet!

wtorek, 1 września 2009

jak to było z labiryntami


pracuję nad poemiksem "minimalistyczne poemiksy społeczne" (zaczęło się od "reformy społeczeństwa", ale sprawa wymknęła się spod kontroli). no i robię takie rzeczy, format A4, ale pewnie opublikuję mniejsze.

acha, zastanawiałem się nad wrzucaniem wielu kadrów na stronę, ale nie podobało mi się (chociaż to chyba brzmi jak melodia przyszłości).

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

pod górkę



to nie jest takie proste - postanowiłem założyć blog poemiksowy z rysunkami, które pokazują że nie umiem rysować, ale też, że proste rysunki nie są takie płytkie. mam nadzieję że to ma sens. na razie skorzystałem z tego adresu: http://www.queeky.com/app - wymiary że tak powiem płótna to 400 na 400 (piszę sobie żeby zapamiętać).